Sunday, June 21, 2020

Here comes the rain again...

Falling on my head like a memory... Kto pamieta ta piosenke?

Potworne ilosci pracy i chroniczny niedobor wolnego czasu trzymaly mnie z dala od bloga. I z dala od wszystkiego, wydaje mi sie.

Zaczela sie pora deszczowa.

Widok po drodze do pracy


Widok z parkingu przy pracy


Stan wyjatkowy sie skonczyl i zycie jako tako wrocilo do normalnej normy. Wczorajszy wypad do dentysty do Tochigi pokazal, ze weekendowe znizki na autostradach rowniez wrocily. Cieszy mnie to bardzo, bo to ciagle jezdzenie w te i we te zaczynalo mnie dosyc drogo kosztowac. Podczas stanu wyjatkowego weekendowe znizki, ktore sie otrzymywalo przy uzyciu karty ETC (elektroniczna oplata za autostrade) zostaly zawieszone, zeby zniechecic ludzi do podrozowania pomiedzy prefekturami.

Teraz jest wrecz przeciwnie. Trzeba ludzi zachecic do podrozowania i wydawania pieniedzy.

Ja swoj wklad juz wyrobilam, bo wlasnie zabukowalam maly wyskok na Ishigaki w sierpniu. W tym roku Malediwow, ani Szynszyli nie bedzie. A jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma. Wiec bedzie Okinawa (Ishigaki to jedna z wysp w prefekturze Okinawa). Niestety Okinawa bedzie podczas tygodnia obon, kiedy cala Japonia ma wolne. No coz. Trudno sie mowi. Jakos to przeboleje.

W ramach przygotowania do tej wycieczki mialam nawet pomysl, zeby kupic slynne warzywo z Okinawy - goya. Ale pamietajac jego smak, i to ze chlop uwaza je za niejadalne, kupilam zwykla cukinie.

Goya w calej supermarketowej okazalosci.

Przy okazji planowania tej wycieczki przypomnialo mi sie dlaczego nigdy do Okinawy nie latamy. Bo jest drogo. Jesli mam leciec na tydzien na Ishigaki czy wyspe Miyakojima w prefekturze Okinawa i placic tyle samo (lub wiecej) jak za Malediwy, to ja wole Malediwy.

A w tym roku ceny sa jeszcze wyzsze.
Dlaczego?

Dziewczyna, ktora pracuje w jednym z resortow na Ishigaki, powiedziala mi tak "Hotele byly zamkniete przez kilka miesiecy. Trzeba te straty jakos nadrobic."

I jak widac po cenach na nadchodzace miesiace, hotele i guesthouse'y staraja sie nadrobic z nawiazka. Wlasciciele obiektow wiedza, ze w tym roku Japonczycy nie maja innych opcji, wiec beda podrozowac po wlasnym kraju. A hotelarze to skrzetnie wykorzystuja.

Uparlam sie na hotel w okolicy Kabira Bay, ale rownowartosci tysiaca dolarow za trzy noce w hotelu z basenem nie chcialam placic. Wiec drastycznie obnizylam swoje oczekiwania i zdecydowalam sie na guesthouse w japonskim stylu. Jedyny wymog, ktory byl dla mnie konieczny, to pokoj z wlasna lazienka.

Guesthouse'y w japonskim stylu bardzo czesto (jesli nie powiedziec "zazwyczaj") maja wspolne lazienki. W "normalnych" czasach by mi to nie przeszkadzalo. Ale w czasach korony juz tak. Chce miec kibelek i prysznic na wlasny uzytek.

I dlatego tez zrezygnowalam z pieknego guesthouse'u Maetakaya The Third. Nadal placze nad tym widokiem na zatoke z ich tarasu i z okien pokojow. Ostatecznie zdecydowalam sie na guesthouse Lulaliya, na pokoj z prywatna lazienka.

Samochod tez juz mam zarezerwowany. Kei (lekki) z zlota tablica, maly i poreczny, podobno idealny na ichniejsze waskie drozki. Innych planow na razie nie mam.

Po drodze na Ishigaki zatrzymam sie na jedna noc w Naha na glownej wyspie Okinawy. W drodze powrotnej mam bezposredni lot z Ishigaki do Tokio. Wszystkie loty linia ANA, bo sa w Star Alliance. Ja nie lubie tanich linii. Jak sie doda bagaz do ceny biletu taniej linii, to nagle okazuje sie, ze wcale nie jest az tak tanio. Wiec wole doplacic ciut wiecej i leciec normalna linia. I przy okazji uciulac kilka punktow w programie Miles&More.

Z innych wiesci...

Wczoraj w koncu dostalismy nasze abenomaski. Mokuren opisala dokladnie co one za jedne - link.



Szkoda, ze przyszly tak pozno. W tej chwili mozna juz kupic normalne maski w wiekszosci sklepow. Nawet jest wybor. Ja wybieram te Made in Japan, bo po ogladaniu filmikow o produkcji masek w Chinach, skutecznie mi sie odechcialo kupowania jakichkolwiek produktow quasi-medycznych robionych w Chinach. Nie wiem, Japonczykom jakos bardziej ufam. Wiem, ze bezpodstawnie, ale nadal napis "Made in Japan" to dla mnie pewnego rodzaju gwarancja jakosci.



W zeszlym tygodniu wplynely tez na konto nasze dlugo wyczekiwane 100,000 jenow. To zapomoga finansowa dla wszystkich legalnych mieszkancow Japonii, na mediach spolecznosciowych nazywana "abenomoney".


Z jeszcze innych wiesci...

Mania mietowo-czekoladowa trwa nadal.

Wszystko bylo bardzo dobre tutaj.

Klasyka japonska - Gari Gari Kun


A tutaj moi ulubiency:



A tych tutaj zupelnie nie lubie. Pewnie dlatego, ze nie sa to czoko-mint:





I z jeszcze innych wiesci...

Dlaczego bylym ekspatom, na firmowych pakietach wynagrodzeniowych specjalnie dla ekspackich pracownikow, jest tak ciezko zrozumiec, ze ich doswiadczenia w Japonii nijak sie maja do tego jak zyja zwykli Japonczycy? I zwykli cudzoziemcy, ktorzy mieszkaja tu na stale?

To tak jakby wziac opowiesci japonskich zon japonskich pracownikow na kontraktach japonskich firm w Polsce i na takich historiach opierac swoj wizerunek kraju nad Wisla. Brzmi komicznie. Ale tak wlasnie ekspaci traktuja swoje doswiadczenia w Japonii. Ja tych doswiadczen nie kwestionuje. Na pewno sie wydarzyly, troche tylko podkolorowane dla sensacji, bo inaczej byloby nudno. Ale wiem tez, ze na pewno nie sa one odnosnikiem zycia w calym kraju dla zwyklych zjadaczy japonskiego chleba. A raczej ryzu.



I z zupelnie innych wiesci...

Trwajace w tej chwili truskawkowe szalenstwo w Starbucksie jest niesamowite.

To frappuccino to po prostu truskawkowe smoothie.



A tu truskawkowe smoothie z dodatkiem bitej smietany rowniez i na dnie kubka.



I to by bylo na tyle na dzis wieczor.

Milego tygodnia wszystkim zycze!

Trzymajcie sie zdrowo!!!

8 comments:

  1. Co kraj to obyczaj. Żeby go zrozumieć trzeba chwile pomieszkać. Ja wciąż nie kumam wszystkich Ekwadorczyków. Coś tam 😂😂

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez nie kumam wszystkich Japonczykow. A nawet wiekszosci Japonczykow. Wiec jak ktos po 2 latach na kontrakcie firmowym w Tokio uwaza sie za autorytet ds japonskich, to nic tylko puknac sie w czolo.

      Delete
  2. Pamiętam! Eurythmics, co nie?
    Gratuluję zapomogi. A więc jednak dają, czyli trzeba mieć nadzieję. My odesłaliśmy dokumenty na początku czerwca i czekamy.
    A maseczki to widzę, że u Ciebie mają inna broszurkę, czy jak nazwać tę wkładkę papierową.
    Wyjazdu już Ci zazdroszczę ;-) Obejrzałam dokąd się wybierasz, no i widoki przecudne. Nie byłam jeszcze w tamtych okolicach i bardzo chętnie bym się wybrała, tylko trochę boję sie klimatu, albo mam złe wyobrażenie i wcale nie jest gorąco ani wilgotno...
    Hmm, ekspaci... Cóż, każdy doświadcza na swój sposób, i bardzo dobrze, tylko niech tych swoich doświadczeń nie uogólnia, nie opisuje Japonii wyłacznie przez ich pryzmat. Niestety, zdarza się to nie tylko ekspatom. Czasami ogladam vlogi osób mieszkajacych w Japonii i łapie się za głowę jak bardzo generalizują tylko na podstawie swoich doświadczeń.
    Tobie też życzę miłego tygodnia i niech Cię wirus omija :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiscie, ze Eurythmics! Dobra muzyka nigdy sie nie starzeje!
      Tak, tez zauwazylam, ze "nasze" abenomaski sa nieco inne. Gdzies wyczytalam, ze chyba 3 czy 4 firmy zajmowaly sie ich dystrybucja, wiec kazda firma ma swoja szate graficzna.
      Mieszkasz w Tokio i boisz sie goraca i wilgoci? ;-)
      Mysle, ze na Ishigaki bedzie duzo przyjemniej, bo morze ze wszystkich stron. Oczywiscie zdam relacje!
      Oj, ja vlogow juz nie ogladam, ale wiem dokladnie co masz na mysli.

      O, i na zapomoge czekalismy dokladnie 3 tygodnie.

      Delete
  3. A ja lubię przepęklę :) Nie w dużych ilościach, ale jako jedno z dań - chętnie jadam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja kiedys chyba tez lubilam, bo mam w zakladkach duzo przepisow na to. Ale to musialo byc dlugi czas temu :-)

      Delete
  4. Nie znam goyi, chyba w polskich sklepach nie widziałam tego warzywa. Takie frappe z miłą chęcią zjadłabym.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czytalam Twoj komentarz na szybko i doczytalam sie, ze frappe z warzywa zjadlabys.
      Az mna wstrzasnelo! hahaha!!!

      Delete

Komentarze sa moderowane.
Bardzo prosze o podpisywanie komentarzy.
Anonimowe beda usuwane. Bez wyjatkow.