Wednesday, March 25, 2020

O Igrzyskach w Tokio i sytuacji w Japonii - koronawirus

No wiec...

Wczoraj oficjalnie przelozono Igrzyska Olimpijskie na przyszly rok. (Ale i tak je w koncu kompletnie odwolaja, zobaczycie...). Skoro wiec juz nikt w Japonii nie musi sie martwic o to jak utrzymac statystycznie niska liczbe zarazonych wirusem, bum! Dzis w Tokio ogloszono 41 nowych przypadkow. I to tak sie chyba skonczy ten "cud japonski", jesli chodzi o koronawirusa. To, ze jest malo oficjalnych przypadkow nie znaczy, ze jest malo chorych. Znaczy to tylko, ze jest malo wykonywanych testow.

Nie ma tu zadnej magicznej japonskej odpornosci, czy cudow higieny, czy tradycji kulturowych. Jest za to bardzo japonskie wsadzanie glowy w piasek i udawanie, ze problem nie istnieje.

No, ale... Pozyjemy (o ile korona nas najpierw nie dopadnie), zobaczymy...

Dzis rano wielki zegar w Tokio, odliczajacy dni i godziny do olimpiady, zaczal pokazywac normalna, dzisiejsza date i czas. Tak jak zegarowi przystalo.

Choc sa i tacy, co twierdza, ze zegar ten powinien pokazywac aktualna liczbe zarazonych koronawirusem, lepszy bylby z tego pozytek.

zrodlo: prasa japonska


A co z tymi wszystkimi olimpijskimi logami? Rzeczami? Pamiatkami? Pani Koike (milosciwie nam panujaca w Tokio) twierdzi, ze pomimo przesuniecia na 2021 rok, Igrzyska nadal beda sie nazywaly Tokyo 2020.

Albo, mozna to zrobic tak, bardzo po japonsku:

zrodlo: czelusci internetu (japonski twitter)

Kazdy, kto kiedykolwiek zrobil blad wypisujac jakiekolwiek dokumenty po japonsku, wie co trzeba zrobic. Przekreslic blad podwojna pozioma linia, wpisac poprawke, i podstemplowac czerwona pieczecia z nazwiskiem (tutaj nazwisko jest Mori - pan Mori to przewodniczacy japonskiego komitetu organizacyjnego Igrzysk). I po klopocie. W prawym gornym rogu mamy dwa stemple, po lewej pana Abe, po prawej pani Koike, ze poprawiony dokument zostal przez nich zatwierdzony.

Jeszcze tylko trzeba go wydrukowac i przeslac faksem. I juz mamy kwintesencje calej japonskiej biurokracji.


A skoro juz o pani Koike mowa, to przed godzina miala konferencje prasowa. Prosila mieszkancow Tokio, aby w nadchodzacy weekend pozostali w domu. "Prosila", bo nikomu sie jeszcze nie miesci w glowie, ze mozna (powinno sie?) takie miasto jak Tokio po prostu zamknac.

Jak mieszkancy Tokio sie do tej prosby odniosa? Pewnie tak, jak odniesli sie w ubiegly weekend. Popedzili stadnie do parkow podziwiac kwitnace wisnie.

zrodlo: Mainichi


I piknikowali sobie i swietowali w najlepsze zaraz obok napisow "no parties". I taka to jest prawda o tych poslusznych, uleglych Japonczykach, co niby robia dokladnie to co im sie nakazuje.

No wlasnie. I tu jest problem. Bo jak do tej pory, w Japonii nie mowi sie o "social distancing." Mowi sie o "self-restraint", czyli o samokontroli, umiarze, czy jak to tam po polsku, jesli chodzi o kontakty z ludzmi. "Social distancing" jest uzywane tylko wtedy, kiedy w mediach jest mowa o innych krajach. Wiec w swiadomosci Japonczykow, to ich nie dotyczy. Bo jak im sie mowi 自粛 (self-restraint), to slyszla dokladnie to. I jesli sie ich prosi, to znaczy, ze jest to opcjonalne. Czyli w sumie, robia dokladnie to, co slysza.

Jak do tej pory nikt im nie nakazuje, ze powinni praktykowac 社会的距離 (social distancing). Takie drastyczne akcje to przeciez tylko w dzikim gaikoku.

A my tu, w cywilizowanej Japonii, bedziemy sobie kwitnace wisnie podziwiac...


P.S. Tez bym podziwiala, ale u nas jeszcze nie kwitna. A prognoza pogody na ten weekend to deszcz i snieg. Do tego w sobote mam wizyte u dentysty - leczenia kanalowego ciag dalszy...

10 comments:

  1. Zgrabnie opisany problem. Mam ochotę wysyłać ten post każdemu kto pisze, że Japończycy są tak cudownie posłuszni w obliczu pandemii, nie to co ci zaściankowi Polacy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witaj Kingo!
      Wlasnie dlatego zaczelam znowu pisac. Wiele osob prosilo mnie, aby przedstawiac rzeczywista sytuacje, bez zbednego sensacjonalizmu. A nowe pokolenie japonologow, wychowanych na anime, niestety nie bardzo sie orientuje w rzeczywistych realiach japonskich.

      Delete
    2. Aż przetarłam okulary, a potem jeszcze oczy dla pewności ;) Jakże się cieszę, że wróciłaś!
      Cóż, jaki naród tacy politycy, albo jacy politycy taki naród. Weźmy taką panią Koike, o której piszesz. Najpierw z całą powagą twierdziła, że Olimpiada się odbędzie bo wszystko jest ok (czytaj- choćby się waliło i paliło), potem jak Olimpiadę odwołano, stwierdziła coś w stylu: nareszcie wiem na czym stoje, ulżyło mi, a wczoraj z kolei zasiała panike w społeczeństwie, bo nagle okazało sie, że gwałtownie rośnie liczba zakażonych. I nadal tylko prosi o umiar i zaleca pozostanie w domu. A to nie pora na proszenie, tylko trzeba po prostu wprowadzić oficjalny zakaz (trzeba było to zrobić już dawno), ale to się wiąże z odpowiedzialnościa za czyny.
      Więc nie dziwmy się ludowi, że leci oglądać kwitnące wiśnie. A tak pół żartem, to co maja robić? W każdej chwili może nadejść to zapowiadane wielkie trzęsienie ziemi, więc trzeba skorzystać z okazji i nacieszyć sie wiśniami, mimo jakiegoś wirusa ;-)

      Trzymaj się zdrowo i w najbliższy weekend koniecznie zostań w domu :)

      PS Nie jestem pewna, ale chyba coś niechcący kliknęłam i wysłałam kawałek komentarza. Jeśli tak, to skasuj go uprzejmnie.

      Delete
    3. Moku!!! Tez sie ciesze, ze wrocilam! Brakowalo mi pisania! I dziekuje za mile slowa!!!
      Wide, ze teraz w Tokio jestes! Super!!! :-)

      Wlasnie zainspirowalas mnie do analizy dlaczego pani Koike tylko prosi. Troche juz poczytalam rzeczy prawnych (moj prawniczy japonski bardzo sie polepszyl w ciagu ostatnich kilkunastu minut, hehehe) i zaraz bede pisac!

      Delete
    4. No jestem, całkiem niespodziewanie i nagle, ale jestem. Od zeszłorocznego golden weeku. Akurat po Twoim ostatnim wpisie się przeniosłam.
      Niesamowita jesteś i szybka! Już przeczytałam i skomentowałam.
      A przyjeźdżasz czasami do Tokio?

      Delete
    5. Czasami przyjezdzam do Tokio. Jak ta zaraza minie to na pewno przyjade, zeby pojsc do fryzjera!

      Delete
  2. Ja jestem ciekawa w którym roku będą kolejne igrzyska. Licząc od 2020 czy 2021?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Od 2020 oczywiscie. Pewnie dlatego tak sie tu upieraja, ze choc to niby bedzie w 2021, to i tak oficjalnie beda sie nazywaly Tokyo 2020.

      Ale... i tak mam przeczucie, ze je kompletnie odwolaja...

      Delete
  3. Cześć Aniu :*
    Cieszę się, że mogę na nowo Cię czytać! Co prawda chciałoby się innych okoliczności, ale jest jak jest.

    Ściskam MOCNO <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hola bonita!!!
      Postaram sie pisac regularnie. Brakowalo mi bloga, ale musialam zrobic sobie przerwe. Za duzo rzeczy sie w zyciu dzialo. O dziwo, teraz przy tej koronie jest dla mnie najspokojniej.
      Trzymaj sie!!

      Delete

Komentarze sa moderowane.
Bardzo prosze o podpisywanie komentarzy.
Anonimowe beda usuwane. Bez wyjatkow.