Thursday, January 31, 2019

Co robilam w miedzyczasie

Oprocz przystosowywania sie do zycia w japonskim trzecim swiecie, spedzilam tez ponad miesiac w Polsce. Bylo to interesujace doswiadczenie.


Cztery tygodnie w Krakowie i dwa w Gdansku.

Krakowem bylam bardzo rozczarowana. Tyle sie naczytalam jakie to piekne i wspaniale miasto. Oczekiwania mialam bardzo wysokie. Za wysokie, jak sie okazalo.


Krakow byl ladny, ale nie piekny. Nie mialam czasu aby zwiedzac poza miastem, a moja codzienna rutyna ograniczala sie do trasy Centrum Kongresowe ICE - Rynek, i z powrotem. Przynajmniej moglam maszerowac obok zamku dwa razy dziennie, kiedy nie padalo. Kiedy padalo jezdzilam tramwajem. A padalo bardzo czesto.


Moglam za to jesc zupe ogorkowa do woli i czasem bezy. Starbucks byl tani i o dziwo, w Polsce nie trzeba placic ekstra za zastapienie zwyklego mleka - sojowym.

W Gdansku spedzilam czas z rodzina i biegalam po urzedach. Takie zycie. Kupilam tez nowe trampki w swiezo otwartym Forum. Bo akurat mialam urodziny, a VANS bardzo lubie.
Udalo mi sie rowniez odwiedzic Westerplatte. To byl moj pierwszy raz. Nawet zafundowalam sobie rejs tam statkiem, bo akurat nie padalo.


Jak widac, odebralam tez wiekszosc zbroi szturmowca od wyrobnika, ktory mi ja drukowal w 3D. Ale zapomnial jednej czesci. Do tej pory go prosze, zeby mi ta czesc wyslal, ale tak typowo po polaczkowatemu, ignoruje moje wiadomosci. Nie polecam. Wychodzi na to, ze czesc bede musiala zamowic u kogos innego.


Zbroja jest zle zlozona przez wyrobnika, wiec choc mialam ja na sobie w Halloween, to musze ja rozebrac na czesci pierwsze i zlozyc na nowo. Ale na razie czasowo sie nie wyrabiam. Mam jednak nadzieje, ze zdaze przed 4 maja i ze moja aplikacja do wstapienia do Legionu 501 zostanie przyjeta.

Powiedzmy, ze to taki moj kryzys wieku sredniego.



A co! Wolno mi! :-)


Wednesday, January 30, 2019

Nie pisalam

Bo nie.

Wiele zmian w zyciu i byly one wazniejsze niz blogowanie.
Przeprowadzka do nowej prefektury. Przywykanie do nowego zycia. Oswajanie nowego miejsca.
Wszystko to okazalo sie trudniejsze niz oczekiwalam.
Nie bede klamac. Bylo pierunsko ciezko. Nadal jest. Ale jakos to bedzie.



Mieszkam w japonskim odpowiedniku trzeciego swiata. Po raz pierwszy widze wiele dzieciakow, ktore nie nosza do szkoly typowych japonskich tornistrow (randoseru). Kiedy zapytalam sie miejscowej babki dlaczego, ta odpowiedziala, ze randoseru sa za drogie dla rodzicow (lub babc i dziadkow, bo to najczesciej oni kupuja szkolna wyprawke do podstawowki). Wiec dzieciaki nosza ksiazki w byle jakich plecakach.

Sa tu organizacje charytatywne, ktore rozdaja uzywane randoseru rodzinom, ktorych na ten typowy tornister nie stac. Ale jest w mojej okolicy zbyt wielu chetnych. I za malo tornistrow z dotacji.

Mieszkam w miejscu, gdzie w supermarkecie kiedy emeryt zlapany jest na kradziezy bulki, policjant mu po prostu te bulke kupuje. Bo wie, ze dziadek jest glodny i na ta bulke go nie stac. I tak, to sa bulki, a nie kulki ryzowe, bo piekarnia jest zaraz przy wejsciu i latwo ze stolu cos zwinac. I nie ma na pojedynczych swiezych bulkach kodow kreskowych.

Mieszkam w miejscu, gdzie w trzypokojowej klitce gniezdza sie babcia z dziadkiem, mama z tata, i dwojka dzieci. Mieszkali poprzednio w domu dziadkow, ale doszlo do tego, ze nie mogli sobie pozwolic na jego utrzymanie. Tata pracuje dorywczo w fabryce, dorywczo, bo maszyna zastapila spawacza. Mama tyra w 7-11 na dwie zmiany, ale cieszy sie, bo to blisko domu i moze chodzic tam na piechote, wiec nie potrzebuja dwoch samochodow. Dziadek uprawia poletko warzyw, bez ktorego pewnie nie jedliby nic swiezego, bo w supermarkecie za drogo. A babcia zajmuje sie dziecmi. Pojda od kwietnia do przedszkola. Poprzednio nie bylo rodziny na to stac. Teraz ciesza sie, ze w koncu moga sobie na to pozwolic.

I taka jest ta moja nowa Japonia.




PS. UPDATE


Tak akurat w temacie i na czasie.
Dzis ten artykul w BBC, o tym jak nedza popycha Japonczykow w wieku emerytalnym do popelniania przestepstw.

Robia to, bo w wiezieniu moga zyc za darmo, kiedy nie stac ich na nawet najskromniejszy byt w "normalnym" spoleczenstwie.

Tutaj link do artykulu - Why some Japanese pensioners want to go to jail.