Saturday, June 17, 2017

Obalanie mitow czesc 2 - dlaczego Japonki sie nie starzeja


czesc 1 tutaj - link



Dzis druga czesc o "eksperckich" opiniach "japonskiego kosmetologa", bo za takiego uwaza sie pani Dominika Szczechowicz.

Czytelniczka, ktora prosila o wyjasnienie sprawy 10-krokowej japonskiej pielegnacji (ktora w rzeczywistosci nie istnieje, a ktora wedlug pani Dominiki jest codziennym "rytualem" Japonek), podeslala mi tego linka.

Zacznijmy moze od najbanalniejszego faktu - Japonki sie starzeja. Wygladaja na swoj wiek. To, ze nasze zachodnie oczy nie potrafia tego wieku odczytac, to juz zupelnie inna sprawa. Japonka potrafi prawidlowo odgadnac ile lat ma inna Japonka, poniewaz dla siebie wygladaja na swoj wiek i jest to dla nich oczywiste.

Nawet nasze zachodnie oczy po kilku latach w Japonii potrafia sie dostosowac. I nagle i dla nas czterdziestoletnie Japonki wygladaja na swoje czterdziesci lat. To ze ubieraja sie inaczej, maluja sie inaczej i zachowuja sie jak chichoczace nastolatki nawet w wieku srednim, nie znaczy, ze sie nie starzeja. Przypadkowi turysci (albo jak widac, nawet pani "japonska kosmetolog") tego nie dostrzegaja, bo po prostu nie maja skali porownawczej.

Artykul podlinkowany powyzej promuje warsztaty prowadzone przez pania Dominike na temat japonskiego sposobu dbania o zdrowie i urode.


Najbardziej w tym artykule o japonskim sposobie dbania o urode zafascynowaly mnie zdjecia, ponoc z warsztatow pani Dominiki wlasnie.

A na zdjeciach... koreanskie produkty? Koreanski krem? Koreanskie maski plachtowe? Zaraz, zaraz, to mialo byc o japonskim dbaniu o urode? Bo co jak co, ale Japonki generalnie nie uzywaja koreanskich produktow pielegnacyjnych. Maja wystarczajaco duzo swoich wlasnych produkowanych na miejscu. Nie wspominajac juz o rzeszach japonskich kobiet, ktore celowo unikaja produktow koreanskich, bo uwazaja je za mierne jakosciowo. Unikanie jest latwe, bo poza duzymi miastami koreanskie kosmetyki nie sa dostepne stacjonarnie.

Ale nie wiem, ekspertka nie jestem... Mozliwe, ze sie nie znam...
Mozliwe tez, ze choc twierdzi, ze uczy sie jezyka japonskiego, pani Dominika nie dotarla jeszcze do lekcji o podstawach japonskiego pisma. Wtedy moglaby rozroznic koreanski hangul od skryptow japonskich.

Co jeszcze na zdjeciach?
Jak na kosmetologa "japonskiego" to raczej zenujaca selekcja kosmetykow niskiej jakosci.

Ale przejdzmy do slow pani Dominiki, bo sa one bardzo interesujace.
Twierdzi ona bowiem, ze:


Pomijajac juz fakt, ze Azja to najwiekszy kontynent swiata i znajduje sie tam 50 roznych krajow (tak, sprawdzilam dane), i ze kosmetyczka kobiety z Pakistanu bedzie zupelnie inna niz kobiety z Korei, niz kobiety z Uzbekistanu, niz kobiety z Jordanii (tak, to tez Azja), niz kobiety z Chin, niz kobiety z Laosu, niz kobiety z Japonii, to po prostu myslalam, ze ta wypowiedz to zart.

Zart. Nadal mam nadzieje, ze to zart. Bo chyba zadna kobieta, ktora spedzila wiecej niz dwa tygodnie w Japonii, odwiedzila kilka drogerii, lub nawet toalet w domach handlowych, nie wzielaby stwierdzenia pani Dominiki na powaznie.



Japonki sie pudruja. Pudruja sie o wiele za duzo. Puder to jeden z najbardziej podstawowych i ulubionych kosmetykow Japonek. Polki drogeryjne uginaja sie od pudrow wszelakiego rodzaju: prasowanych podkladowych, prasowanych utrawalajacych, prasowanych wykonczeniowych, prasowanych przeciwslonecznych, sypkich wykonczeniowych, sypkich utrwalajacych, sypkich z kolorem i bez, i tak bez konca. Kazda marka kolorowa ma w swojej ofercie puder.



Pudry te widac w codziennym uzyciu w publicznych toaletach, gdzie Japonki namietnie poprawiaja swoje makijaze, w pociagach i metrach, gdzie Japonki namietnie poprawiaja swoje makijaze (do tego stopnia, ze jedna z reklam Tokyu Corp o manierach w pociagach jest wlasnie o malowaniu sie podczas jazdy). Japonki pudruja sie w restauracjach, czesto zaraz przy stoliku, bo komu by sie chcialo fatygowac do toalety; na peronach czekajac na pociagi; wyciagaja puderniczke stojac w kolejce w banku. Puder jest wszedzie. Szczegolnie latem, kiedy jest on kosmetykiem niezbednym przy japonskiej wilgotnosci powietrza i nieludzkich temperaturach.



Mozliwe, ze pani Dominika po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego co znaczy slowo パウダー na opakowaniu?
A moze dlatego nie widziala pudrow na japonskich toaletkach, bo niemal kazda Japonka nosi puder w torebce.

Z ciekawosci zapytalam sie 30 kobiet w pracy czy:

  1. uzywaja pudru kazdego dnia, i 
  2. maja przy sobie puder.


Na pierwsze pytanie odpowiedzialo "Tak" 24 kobiety (przedzial wiekowy od 21 do 61 lat).
Na drugie pytanie odpowiedzialo "Tak" 27 kobiet.
Trzy, ktore nosza przy sobie, a nie uzywaja codziennie, przyznaly sie, ze nie maja czasu na pudrowanie, ze robia to w weekendy i inne nie-pracujace okazje.

Pudry wymienione przez moje wspolpracowniczki to: Kate, Dior, Dior Snow, Cle de Peau, Maquillage, Esprique, Canmake, Nars, Laura Mercier i pare innych, zarowno sypkie, jak i prasowane.



I czy nie znajdziemy w japonskiej kosmetyczce calej gamy kosmetykow kolorowych? Oczywiscie, ze znajdziemy. Ale jest to preferencja indywidualna. Tak jak i w Polsce, sa kobiety ktore potrzebuja dziesieciu palet, i sa kobiety, ktore maja jedna. Az dziwne, ze pani kosmetolog tego nie wie.

Gdzie indziej pani Dominika twierdzi, ze Japonki maja jeden krem do twarzy, ale dobry. Ilustrowane jest to zdjeciem kremu marki Missha, ktory nie jest ani japonski, ani dobry.

Kolezanka z pracy, ktorej przetlumaczylam artykul podejrzewa, ze przyczyna tego bledu sa slowa "All-in-One" na bardzo wielu japonskich kremach, ktore to slowa pani Dominika wziela ciut zbyt doslownie.

Pani Dominika dzieli sie rowniez madrosciami na temat diety Japonek.
Tutaj przyklad:


Japonki nie maja problemu z waga? Dziwne w takim razie, ze w 2016 roku po obowiazkowych badaniach uczniow w szkolach srednich, Ministerstwo Edukacji oswiadczylo, ze licealistki w mojej prefekturze naleza do najbardziej otylych w calej Japonii, i ze lokalne wladze maja cos z tym fantem zrobic.

Jedna z sugestii bylo redukowanie ilosci ryzu w posilkach w kafeteriach.

Po corocznych badaniach lekarskich w moim miejscu pracy rowniez musielismy sluchac wykladu, ze z roku na rok pracownicy robia sie coraz bardziej otyli. Dietetyk prowadzacy wyklady na temat zdrowego odzywiania juz na samym poczatku wspomnial, ze to nie tylko wina braku ruchu, ale rowniez diety w ktorej przewazaja weglowodany i rzeczy smazone. Sugerowal zmniejszenie ilosci spozywanego ryzu (ktory tutaj je sie trzy razy dziennie) i makaronow (glownie ramen) i ograniczenie alkoholu.

Pani Dominika rowniez twierdzi, ze Japonczycy sa szczupli, bo nie jedza na ulicach i ze to wlasnie dlatego nie ma tutaj koszy na smieci:


Hmmm... Najwyrazniej pani Dominika nigdy nie miala okazji obserwowania licealistow jadacych rano do szkoly i jedzacych: podczas jazdy rowerem, podczas marszu na stacje, na peronie czekajac na pociag, ukradkiem w pociagu, choc niby nie wolno, podczas czekania na autobus i w wielu innych miejscach.
Japonia to kraj jak kazdy inny, i pomimo tego, ze zasady dobrego zachowania nakazuja, aby nie poruszac sie i jesc w tym samym czasie, to zadziwiajaco wiele osob i tak to robi. A papierowych kubkow nie zobaczysz, bo wiekszosc osob nosi ze soba termosy z ktorych pije.

Koszy na smieci na ulicach nie ma z innych powodow (kiedys byly, ale pod koniec lat 90-tych zniknely), ale zeby sie dowiedziec dlaczego, trzeba tych informacji poszukac, a kto ma na to czas, nieprawdaz?


A tutaj moj ulubiony mit na temat fitnessu Japonek:


"W miastach nie ma mozliwosci poruszania sie autem..." Taaak...
Tak jak na przyklad na ulicach zwyklej prefekturalnej stolicy:


O dziwo, sa chodniki (czesto ich nie ma), ale tych "chodzacych" Japonek jakos nie widze. Nie widze tez rowerow. Widze za to samochody.


Na koniec dzisiejszego odcinka niepozorny cytat, ktory nie tylko odslania brak wiedzy pani Dominiki na temat realiow japonskich, ale rowniez pokazuje, ze nie potrafi ona przeprowadzic najbardziej elementarnego riserczu:



"Dieta w pojeciu Japonek ma niewiele wspolnego z zachodnim glodzeniem sie..."

Droga pani "espertko", dieta dla Japonek to PRZEDE WSZYSTKIM glodzenie sie. I lykanie suplementow odchudzajacych.
Problem ten dotyka nie tylko kobiet, ale rowniez i mezczyzn.
Jest to sprawa tak normalna, ze do tej pory przeprowadzono bardzo malo badan na ten temat. Ale nawet te ktore przeprowadzono sa dosyc szokujace.
Niezdrowa relacje z jedzeniem maja juz dziewczynki w szkolach podstawowych.
Przypadki anoreksji leczonej szpitalnie wzrosly pieciokrotnie w ciagu ostatnich 20 lat. I mowimy tu o tych pacjentach, ktorzy wyladowali w szpitalach - link.
Jaki procent populacji glodzi sie kazdego dnia? Jest na granicy anoreksji? Funkcjonuje z anoreksja? Na ten temat nie ma w chwili obecnej solidnych danych.
Jednak problem jest na tyle widoczny, ze poszczegolne prefektury biora sprawy w swoje rece, ze szczegolnym naciskiem na mlodziez licealna i gimnazjalna.

Jest to naprawde smutne, ze osoba lansujaca sie na ekspertke w dziedzinie japonszczyny prezentuje tak niski poziom wiedzy na ten temat. A jeszcze smutniejsze jest to, ze kasuje ona pieniadze za dzielenie sie swoja niewiedza.

c. d. n.

24 comments:

  1. Uśmiałam się 😁 Zadziwiające, ze na takie "warsztaty" są chętne osoby........

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taka jest magia slowa "Japonia".

      Delete
  2. Wow, nie znam tej pani, ale niezle kit umie wciskac... Medal jej za zdolnosci !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie sie wydaje, ze ona naprawde wierzy w to co mowi (pisze).

      Delete
  3. Teraz wypowiedziała się o wychowaniu japońskich dzieci. Pracując z nimi codziennie,
    Mam wrażenie ze
    Mieszkam
    I pracuje w Podziemnej, piekielnej Japonii.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, tez czytalam.
      Na bank pani Dominika nie miala ZADNEJ stycznosci z japonskimi dziecmi. Najwyrazniej tez nie chodzila po centrach handlowych w godzinach poszkolnych, ani nie stolowala sie w restauracjach rodzinnych typu Gasto.
      Ze o szkolach juz nie wspomne.

      Nie masz pojecia jak ja sie ciesze, ze z dziecmi juz nie pracuje.

      Delete
  4. Ta Pani jest artystka, co mocno podkresla na swoim blogu, a artysci troche inaczej postrzegaja swiat ;)

    A tak na powaznie. Masz calkowita racje. To jest bardzo smutne, ze ktos podajacy sie za eksperta nie weryfikuje swoich spostrzezen czy wyobrazen, a przeciez w obecnym swiecie latwiej to zrobic niz -nascie, -dziesiat lat temu.
    Po przeczytaniu kilku wpisow na blogu tej Pani jestem przerazona.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz absolute racje.
      Ja jestem z wyksztalcenia fizykiem i widze swiat wedlug danych, ktore moga (ba, nawet musza) i byc powinny weryfikowane i potwierdzane. Jesli nie mam danych, to sie nie wypowiadam, bo wyjde na glupka.

      Ja calkowicie rozumiem, ze kazdy ma swoje wlasne spojrzenie na Japonie. I fajnie. To jest wlasnie urok Japonii. Dla kazdego jest ona czyms innym, choc podstawowe dane wyjsciowe sa identyczne.
      Ale skoro mowa o Japonii, to niech bedzie to o Japonii, a nie o fikcyjnym miejscu, ktore istnieje tylko i wylacznie w umysle Pani Dominiki.

      Sprzedawanie fikcji jako fakt zawsze smutno sie konczy. Bardziej slynni od Pani Dominiki bardzo bolesnie sie o tym przekonali.

      Delete
  5. To aż jest żenujące w jaki sposób Pani Ekspertka Dominika sie wypowiada na temat , który na dobra sprawdzę po prostu nie zna!
    Tak wlasnie jest to typowe dla PL ... robi sie moda na cos, wszędzie jest pełno wpisów , opisów , sklepów z produktami i eksperyki rosną jak grzyby po deszczu ! A ludzie jak konie z klapkami wierzą , zachwycają sie , popierają i finansują BREDNIE danej osoby - w tym przypadku Pani Dominiki! Ten kraj zszedł naprawdę na psy , skoro sa ludzie co jej wierzą i czasopisma co wywiady z nią robią ! Żałosne jest to baaardzo! Dla stwierdzenia faktu , u nas by sie nikt tak nie wychylał i nie nazywał "japońskim kosmetologiem" bez prawdziwego podłoża wyksztalceniowego i bez wiedzy - mowię o tej rzetelnej wiedzy na ten temat! Za takie farmazony i bzdury , brednie to by ta osoba zniszczona przez blogerów , prasę i prawdziwych fachowców została !
    Ubawiłam sie po pas!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Karo!
      U nas tez tacy sa. A w Korei to jest juz to chyba nagminne. Jak jest moda na cos, to kazdy chce na tym zarobic. To normalne. Ale tutaj konkurencja jest bardzo silna i fantasci typu Pani Dominiki dlugo nie wytrzymuja.

      Odnosnie bycia tym japonskim kosmetologiem, to wg niej "studiowala" w szkole kosmetycznej w Tokio. Ale im glebiej kopie, tym bardziej mgliste staja sie fakty. A pani Dominika bardzo wygodnie unika podawania konkretnych faktow. Ciekawe dlaczego? ;-)

      Napisze o tym w przyszlym tygodniu, bo chce do tej szkoly najpierw zadzwonic.
      Powiem Ci tyle, bede bardzo zdziwiona jesli ona naprawde ma licencje kosmetologiczna wydana w Japonii.

      Delete
    2. Czekam czekam :-)))
      Leżę od 1.06 ze złamana stopa wiec teraz nadrabiam zaległości i po mału czytam blogi :-) może i za swój sie zabiorę :-D

      Delete
    3. Ojeju! Cos Ty sobie zrobila?
      (Gdyby kozka nie skakala... hehehe... sorry, nie moglam sie powstrzymac).

      A tak na serio, mam nadzieje, ze szybko wrocisz do normy. I jak nie masz co robic, to odgruzuj bloga!

      Delete
    4. Nie skakałam oj nie ... mam tzw złamanie zmęczeniowe tzw przeciążeniowe - stresowe piątej kości śródstopia !!! :-/
      Ponad 2 tygodnie chodziłam z bólem : pracowałam i stałam po 7 godzin na Brow Barze!!! Myslalam ze może żyła mi przeskoczyła czy cos a tu złamanie zmęczeniowe ! Czyli kość sama poszła z przemęczenia i nadwyrężenia !!
      Szyna- Bucik prawie pod kolano 6 -8 tygodni mnie czeka! Wiec nie jest wesoło !
      Dzieki :-) odgruzować trzeba tylko nie wiem od czego zacząć ! :-D hyhyhy

      Delete
    5. Oj, to rzeczywiscie nieciekawie.
      Trzymam kciuki, zeby obeszlo sie bez komplikacji.

      Odgruzowuj, odgruzowuj, pomalutku. Maly wpis po malym wpisie.
      Rozsadnego glosu w blogosferze naprawde potrzeba!

      Delete
  6. Wow, nawet jako osoba która w Japonii nie była, wiem że ta panie nie ma pojęcia jaki kraj opisuje. Na pewno żaden istniejący. Wiem także, że jakieś 8-9 lat temu mogłabym w część tych rewelacji uwierzyć ale na szczęście gimnazjum dawno skończyłam ;). Mam wrażenie iż ta Pani widziała jedynie urywki filmików z Tokio i na tej podstawie się wypowiada.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda?
      Gdyby nie fakt, ze pozuje na zdjeciach z Japonii, to w ogole watpilabym, czy kiedykolwiek tu byla. Bo faktycznie jej wiedza ma poziom jutubowy.
      A tak przy okazji, to uswiadomiono mnie przez DM na Instagramie, ze ta pani to znana osoba medialna w Polsce, szanowana za swoj profesjonalizm i wiedze.
      To wyjasnia jej zasieg medialny.
      I moge tylko miec nadzieje, ze jej wiedza profesjonalna jest na wyzszym poziomie niz jej wiedza o Japonii.

      Delete
  7. Nie wiem jak jest w Japonii, nigdy nie byłam, ufam wiedzy 2cats. Poprzedni blog Pani Ani wyprowadził moją skorę na prostą.
    Co do pudrowania-pierwsza lepsza wycieczka Japończyków. Co się rzuca w oczy? robią zdjęcia i się pudrują. Japonki studentki-pudruja się - wystarczy wizyta w jakiejś sporej bibliotece w dużym mieście w Pl, w którym Japonki się dokształcają. Dalej-wycieczka do polskiej Sephory Douglasa bądź inszej marki- i spotkanie Japonki-na bank przyszła po puder, najczęściej Diora.

    Z pozdrowieniami
    Carrie

    P.S. Cieszę się, że Pani jest i znowu pisze w zrozumialym dla mnie języku. Translator poczucia humoru nie oddawał więc...

    ReplyDelete
  8. Ażeż w mordę dopiero teraz trafiłam na polską wersję! I jak przegapiłam otwarcie? Nu jak? JAK?!!!! Cieszę się ogromnie, Aniu, że się produkujesz i po polsku. Mam nadzieję, że się nie zrazisz i się nie zmienisz, a będziesz pisać tylko tak jak ty to potrafisz robić: z zębem, żądłem i poczuciem humoru. Co do fantazji dotyczących tego jak tam Japonia/USA/FRANCJA/.... wygląda.... No nie jest to pierwszy raz (ani drugi, ani trzeci, ani....) kiedy widzę, że swoje wyobrażenia niektórzy sprzedają jako doświadczenie i wiedzę. Ja zawsze powtarzam, że żeby co–kolwiek mówić o ekonomice/ustroju/mentalności jakiegokolwiek państwa trzeba najpierw pożyć tam i popracować tyle, żeby w nim zacząć się rozliczać z podatków. Same wizyty nie wystarczą. No a w tym wypadku pewnie i wizyt nie było tylko jest powielanie bajek.
    Stała wielbicielka 2 kotów z Japonii :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yay!
      Jestes i tutaj!
      Mialam napisac ci w mailu, ale zabieram sie do odpowiedzi na maile, jak sojka za morze.

      Tez mam nadzieje, ze sie nie zraze ;-)
      Ta pani tutaj wizyty miala, bo nawet zdjecia z JP prezentuje, ale co w trakcie tych wizyt robila skoro tak malo z japonskiej rzeczywistosci zauwazyla, tego nie wiem.

      Delete
  9. Aniu,
    a co sądzisz o tych pakietach masek 60 sztuk z KOSE? np. ta: https://www.amazon.com/Clear-Essence-Hyaluronic-Facial-Pound/dp/B005C2NLDE/ref=pd_bxgy_194_img_3?_encoding=UTF8&pd_rd_i=B005C2NLDE&pd_rd_r=DB6J7JD7R135VXH9MRQX&pd_rd_w=bmgkx&pd_rd_wg=Hs5X3&psc=1&refRID=DB6J7JD7R135VXH9MRQX
    Pozdrawiam,
    Martyna

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie 60, a 30 w paczce.
      Ja akurat je lubie, ale warto pamietac jedna rzecz. Japonskie maski plachtowe z wielopaku to bardziej cos jak toner w plachcie. To nie jest to samo co koreanskie maski, ktore ociekaja esencja.
      Te tutaj, to 5 minut na twarz dla ekstra nawilzenia.
      Ja uzywam je rano, bo tak mi wygodniej. Przygotowuja skore bardzo ladnie na wszystko inne.
      Wieczorem uzywam indywidualnie pakowanych masek, bo sa bardziej tresciwe.

      Osobiscie lubie i uzywam, ale osoby nie oznajmione z ich przeznaczeniem beda rozczarowane.

      Delete
    2. o to chyba msuze się zaznajomic z pojęciem tonera ;) super, dziekuję bardzo, na pewno spróbuję ;)

      Delete
    3. hmmm a w sumie można spróbowac tak, że najpierw nakładam skoncentrowane serum i na to toner, żeby od razu mi ułatwiło penetracje składników? czy najpierw musi byc toner a potem serum? jejku tyle nazw, róznych produktów, pogubić się można.

      Delete
    4. Odwrotnie - toner idzie na umyta czysta skore. Toner na zachodzie, w Japonii nazywany "lotion", czesto jest nawilazajacy.

      Delete

Komentarze sa moderowane.
Bardzo prosze o podpisywanie komentarzy.
Anonimowe beda usuwane. Bez wyjatkow.